Hej ;) Już dawno mnie tutaj nie było. W zasadzie to nie chcę się tłumaczyć, ani nic z tych rzeczy. Po prostu przychodzi w życiu taki moment, kiedy życie internetowe schodzi na dużo dalszy plan. U mnie ten moment właśnie nadszedł. Wcześniej bardziej istniałam, niż żyłam, ale teraz moje życie nabrało jaśniejszych barw i bardzo się cieszę z tego powodu ;p. Czuję, że teraz słońce świeci dużo jaśniej dla mnie (choć coraz mniej tego słonka jest i jesień tuż-tuż xD). Od jakiegoś czasu zastanawiam się również, co dalej mam zrobić z blogiem. Przyznam się, że już coraz mniej słucham japońskiej muzyki, za to zaczęłam oglądać więcej dram. Ale nie chcę zamieniać tego bloga w miejsce z recenzjami dram, bo szczerze mówiąc, nie chce mi się ich pisać, a poza tym, coś w to wątpię, by komuś też chciałoby się to czytać (tym bardziej, że teraz fandom zanurzył się w koreańskich dramach, a ja ich po prostu nie oglądam). Szkoda mi też usuwać bloga, ale coś czuję, że dla niego nie ma już przyszłości, bo nie oszukujmy się, teraz jest moda na Koreę, a Japonia jakoś odeszła w nieco ciemniejszą strefę zainteresowań. Bardzo polubiłam to miejsce, i choć niewielka liczba osób tu zaglądała, to z wielką przyjemnością dodawałam coraz to nowsze notki. Nie wiem, być może minął mi już ten etap w życiu i już wyrosłam z blogowania? Kto wie ;p. Mimo wszystko, jakoś postaram się tutaj ponownie wrócić. Nie mam najmniejszego pojęcia, jak od tej pory ten blog będzie wyglądać. Cóż... czas pokaże ;)).
Dziś w końcu postanowiłam dokończyć tłumaczenie, które zaczęłam jakieś 2-3 miesiące temu. Utworek bardzo wkręcił mi się, a to wszystko przez dramę: "Tokyo dogs", którą oglądałam w tamtym czasie. Zespół jest mi mało znany, praktycznie wcale. Mimo, że "Futatsu no kuchibiru" bardzo mi się spodobało, to chyba z innymi piosenkami tego zespołu się nie zapoznam, bo raczej panowie nie są w moim guście muzycznym ;)). Jednak ten utworek polecam przesłuchać, bo jak dla mnie, ma jakąś swoją iskierkę magii ;p.

