Hej, to znowu ja. Siedzę tak już drugi tydzień bezczynnie w domu i patrzę tylko, jak czas mi ucieka przez palce. Cholerne uczucie, serio. A miałam takie wysokie ambicje na te ferie. Zacząć pracę maturalną, przeczytać dwie lektury (które powinnam), uczyć się ang (bo kuleje, że o ja cię <ściana>) no i plus rozwiązywanie zadań z jakże mojej kochanej matmy. Żeby tego było jeszcze mało, to obiecałam sobie chociażby jeden jedyny raz pojechać sobie na strzelnicę przez to wolne... yhym, już to widzę. W dodatku będąc ostatnio w empiku rzuciłam się na dwie książki do japońskiego, które teraz bardzo ładnie zdobią mi szafkę i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że muszę kupić sobie w końcu jakiś regał. Książki u mnie dosłownie walają się wszędzie. Gdzie nie spojrzeć, to na stoliku, na biurku, fotelu, a i nawet na komputerze. Oo, wiecie? I nawet oświeciło mnie, że napiszę rozdział do mojego opowiadania. Fajnie, wszystko ładnie tyle, że gdy moje ręce spoczęły na klawiaturze, to nie wiedziały, co pisać. Ehmm... dawno już nic nie pisałam, chociażby piosenki. Jakiś czas temu chciałam napisać dość wesoły tekst (żeby nie było, że zaś jakieś upiorsko chciałam stworzyć) no ale niestety... nie wyszło. Potrafię pisać takie właśnie moje kochane upiorska, gdzie pełno mroku, cierpienia i bólu. No naprawdę, ja nie wiem, dlaczego tak mam. Nie potrafię nic wesołego stworzyć, a to wkurza. Bo, gdy otwieram sobie folder z "Teksty piosenek" to same upiorska widzę, a przecież już trzy lata odkąd nie słucham metalu <ściana>. Ja chyba serio mam gotycką duszę. Ja z tą duszą nie żartuję, serio tak się czuję, jakbym ją miała. Ja naprawdę nie potrafię pisać "normalnych" utworów. A dzisiaj to właśnie dowód na to, gdyż męczyłam się nad piosenką o słońcu, a wyszło mi... no właśnie "Ból i lęk"... A zresztą, sami się przekonajcie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje teksty piosenek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje teksty piosenek. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 stycznia 2013
//Uderzam pokaleczonymi dłońmi o wieko bólu i strachu//(香る) Kaoru- (痛みと不安)Itami to fuan [Ból i lęk].
czwartek, 29 listopada 2012
//Błysk przecina siwe niebo, a ja czekam na tęczę// (香る) Kaoru- Musisz tylko w to uwierzyć.
Miałam już nie wstawiać notki, bo zaczął mi się ciąć tak komputer, że miałam ochotę go rozszarpać gołymi rękami, a potem wyrzucić na złom. W najgorszym wypadku bałam się, że będę musiała włączyć go od nowa, a wszystko to, co miałam zapisane na blogu przepadnie, jak woda w kamień. Jednak odczekałam chwilę i się uspokoił, no więc notka jest.
Dzisiaj byłam ustalić egzamin na prawo jazdy. Ustaliłam na 8 grudnia o godz. 10:15. Uff, mam lekkiego stresa, jak to ja, zawsze się stresuję przed każdym większym egzaminem, więc. Mam nadzieję, że teorię zdam od razu, bo człowiek w nerwach potrafi zrobić naprawdę bardzo głupie błędy. Nie liczę, że zdam za pierwszym razem jazdy, no ale... wierzyć zawsze można, że a może jednak? No cóż, jakiś cień nadziei u mnie płonie i kurczowo się mnie trzyma, jednak jak to będzie, to się zobaczy. Mam jeszcze 3 h do wyjeżdżenia, więc wezmę te godziny w piątek, na dzień przed egzaminem. Poćwiczę sobie moje ukochane rondka, no i parkowanie równoległe. Jutro natomiast jedziemy z klasą do teatru na "Ferdydurke", a ja jej nie przeczytałam, więc się przyda na sprawdzian z lektury XD.
No a dzisiaj notka z moją piosenką, którą chciałam wstawić już jakiś czas, ale nigdy nie było kiedy ją dodać, bo były ciekawsze rzeczy, niż mój tekst piosenki. W sumie, gdy otworzyłam folder z nią i ją przeczytałam, to jakoś zrobiło mi się lżej. Potrzebowałam takiego kopa, że tak powiem motywacji... do wszystkiego ;).
piątek, 17 sierpnia 2012
//Niepozorne kwiaty róży, kwitną w moim wnętrzu// Kawasaki Kaoru (川崎香る)- Malowana tęsknota kolcem [mojego autorstwa].
Obiecałam komuś, że na dzisiaj wyrobię się z czwartym rozdziałem opowiadania, ale jednak nie ma szans, abym go dzisiaj wstawiła, a co dopiero skończyła pisać. Brak weny i tyle mam na swoją obronę. Jak jej nie ma, to naprawdę jest ciężko napisać cokolwiek... tzn, cokolwiek da się pisać, same głupoty, potocznie "lać wodę", ale ja tak nie potrafię pisać bezsensu, dlatego czekam na przypływ weny. Dzisiaj, co prawda otworzyłam dokument z opowiadaniem, coś tam dopisałam, ale zupełnie nie potrafię niczego ładnie ubrać w słowa. Niby nikły zarys mam w głowie, co chciałabym przedstawić w tym rozdziale, ale kompletnie brak mi słów. Nie wiem, to chyba ta pogoda tak na mnie działa... tak, raczej to ona ;/. Wypiłam kawę, bo w sumie zawsze po niej lepiej mi się piszę, a tutaj nic. Wciąż ta dziwna pustka, jedynie czuję kofeinę, jak krąży mi w żyłach i to chyba tyle, jeżeli chodzi o dzisiejszy wynik kawy xD.
Wczoraj jeszcze miałam wykłady z prawka. Nie licząc tego, że spóźniliśmy się z siostrą na nie siedem minut, to nawet spoko było. Bo trzy pierwsze teorie były naprawdę tak nudne, że ja tam przysypiałam i to dosłownie. A szczerze powiedziawszy, ja tą całą teorię miałam przerabianą w drugiej klasie technikum na przedmiocie zwanym w skrócie "maszyny", więc... nic dziwnego, że się nudzę na wykładach ;p.Jestem ciekawa, jak to dalej się potoczy, ale już bym wolała mieć jazdy ;].
Dobra... już nie przynudzam, tylko zapraszam na tekst mojej piosenki, który napisałam jakoś pół roku temu ^-^.
piątek, 27 lipca 2012
//W tym zakłamanym świecie coraz trudniej o prawdziwych przyjaciół// Kawasaki Kaoru(川崎香る)- NIE_pożegnanie[mojego autorstwa]
O raaany... Co za dzień dzisiaj, coś okropnego, masakra. Czuję się naprawdę jakoś tak... eee sama nawet nie wiem, jak to określić. Po prostu mi smutno. Tak, to chyba dobre określenie, co teraz mi towarzyszy. Tak, jakby ktoś mi umarł, czy coś w ten styl właśnie. Potworne uczucie i nastrój taki sam. Jeszcze dzisiaj do sprzątania mnie zagonili, jakby jutro by się nie dało, no ale dobra... W złości, bo w złości posprzątałam. Chociaż wolałabym te rzeczy zostawić sobie na jutro, aby się zająć czymś, by czas szybko minął i tyle. A tak to na jutro zostanie mi tylko posprzątanie własnego pokoju- i po robocie. Co ja będę przez resztę dnia robiła? Tego nie wiem <wzrusza bezradnie ramionami>. Może w końcu wezmę się za napisanie tych pięciu piosenek, które wiszą mi litościwe nad biurkiem, jakby błagały, aby je w końcu skończyć. Tak... to chyba dobry pomysł... o ile będzie wena. Bo bez niej, to ani rusz.
Trochę marudzę-ja to wiem, ale cóż na to poradzę... Obiecuję, że już nie będę, naprawdę. W sumie to chyba dobry temat, aby sobie pomarudzić, ponarzekać i w ogóle. Bo dzisiaj w zasadzie to o piosence, którą napisałam dzisiaj i to zupełnie spontanicznie pt: "NIE-pożegnanie".
sobota, 14 lipca 2012
//Na czym polega miłość, skoro śmierć zabiera nam najbliższych?//(川崎香る)Kawasaki Kaoru-Bez odpowiedzi [mojego autorstwa].
Nie wierzę, że w końcu udało mi się skończyć tą notkę. Zaczęłam się z nią męczyć rano i tak po trochu coś do niej dopisywałam, bo dziwnym trafem dzisiaj w ogóle nie potrafię nic skleić w sensowne zdanie. Ja nie wiem, czy to przez tą nagłą zmianę pogody? Najpierw upały, że nie szło się wytrzymać, a teraz te deszcze i zachmurzenie. Z jednej strony się cieszę, że w końcu można odetchnąć normalnie, ale zaś taka pogoda zawsze działa na mnie tak, jak to właśnie dzisiaj ze mną czyni- czyli do niczego się nie nadaję, prócz marudzenia na wszystko, co się da.
Dzisiaj postanowiłam wstawić kolejny z najnowszych teksów, jakie udało mi się napisać w przełomie marzec-czerwiec. Planowałam, aby ukazał się drugi rozdział opowiadania, ale... pogoda robi swoje z człowiekiem. piątek, 8 czerwca 2012
Skaza na sercu wciąż o Tobie przypomina// (川崎香る)Kawasaki Kaoru-Jak ze szkła [mojego autorstwa]
Trochę mnie nie
było, a to dlatego, że tydzień temu w poniedziałek byłam we
Wrocławiu na trzy dni z moją klasą, a potem doszła nauka no i tak
jakoś wyszło, że teraz dopiero piszę ;p.
Tak jak obiecałam, że od przyszłej notki pojawi się moja piosenka, tak dotrzymuję słowa i dodaję mój tekst piosenki ^-^.
Tak jak obiecałam, że od przyszłej notki pojawi się moja piosenka, tak dotrzymuję słowa i dodaję mój tekst piosenki ^-^.
Tekst napisałam tak
jakoś na przełomie maja, gdy pogoda dopisywała tak, że
człowiekowi nie chciało się siedzieć w domu. Wtedy wzięłam
kartki papieru, długopis no i rzecz jasna mp3 i wyszłam na
zewnątrz. Usiadłam do słońca, włączyłam mp3, spojrzał w
dal... chwilę się zamyśliłam, po czym zaczęłam pisać ten
właśnie tekst ;p.



