Heeej, to znowu ja ;). Aż sama się dziwię, że wstawiam notkę pod rząd, no ale tak jakoś wyszło XD. Dzisiaj będzie o chińskiej wokalistce, która urzekła mnie swoim głosem. Tak w ogóle, to zauważyłam, że ostatnio coraz więcej mam styczności z chińską/tajwańską muzyką. Gdyby ktoś mi rok temu powiedział, że teraz będę słuchała czegoś chińskiego, to w życiu bym mu nie uwierzyła. Do niedawna unikałam wszystkiego, co tyczy się Chin, no ale jak widać, nie było czego się bać. Chiński to bardzo ładny język, a wokaliści /wokalistki stamtąd bardzo ładnie potrafią śpiewać.
W następnej notce spodziewajcie się którejś piosenki z najnowszego albumu Yamapiego (mam już trzy przetłumaczone, więc nie wiem, którą wybiorę), albo pojawi się "recenzja" na temat nowego singla Akanishiego ;].

