Mam uraz do
słońca, a wszystko przez poniedziałkowe praktyki, gdzie spaliłam
sobie plecy. Żeby było tego mało, jestem jeszcze przeziębiona.
Wszystko jest przeciwko mnie. A tak dobrze się zapowiadało. Gdy już
się zmotywowałam i powiedziałam sobie stanowczo, że będę
biegać, aby wyrobić sobie kondycję i w poniedziałek rano wstałam
przed tą szóstą rano, tak z praktyki wróciłam z katarem i
z bólem głowy.
Nie chodziłabym
już do szkoły przez te ostatnie dni, ale dzisiaj muszę iść, bo
mam jeszcze referat z fizyki, do tego dochodzi jeszcze kartkówka z
historii, która decyduje o mojej piątce na koniec roku. No i matma
:|. Nie chcę jej opuszczać, gdyż te tematy będą kontynuowane we
wrześniu, a ja naprawdę jestem lewa z matmy, no więc... jak widać.
Konferencja dopiero w poniedziałek <załamka>.
Jedynym moim
pocieszeniem jest nowy singiel KAT-TUNa, który lada dzień ukaże
się (^-^). Jeszcze sześć dni będę musiała jakoś wytrwać, aby
ujrzeć w całości nowe PV i posłuchać piosenek. Mam nadzieję, że
jakoś to szybko minie ;p.
A teraz już
nie zanudzam. Dzisiaj znowu będzie coś na temat koreańskiej
piosenki ;p.

