Image Hosted by http://kizunanonippon.blogspot.com

wtorek, 10 lipca 2012

//Ręce Boga i ręce Diabła// Orthros no Inu(オルトロスの犬). J-drama

Planowałam już wcześniej umieścić recenzję z "Orthros no Inu", ale jakoś nic mi się nie chciało pisać, nawet jeszcze nie zaczęłam drugiego rozdziału opowiadania-może dzisiaj uda mi się coś naskrobać, chociażby jakąś cząstkę. Dzisiaj w sumie zmusiłam się, aby w końcu napisać tą recenzję, bo doszłam do wniosku, że dramę skończyłam oglądać w zeszłym tygodniu, a bałam się, że już zapomnę o najważniejszych rzeczach, które trzeba wpleć w recenzję. Wyszła, jak wyszła, krótka bo krótka, no ale ważne, że się pojawiła ;p. Tak szczerze się przyznam, że sama za bardzo nie wiedziałam, co o tej dramie wspomnieć. Bo bardzo mi się spodobała, a jakbym chciała w niej zamieścić wszystko to, co planowałam; co mi się podobało, a co nie; po komentować bohaterów i.t.p, to uwierzcie- byłaby naprawdę baardzo długa. A z drugiej strony zaś nie chciałam zbyt dużo zdradzać z fabuły, bo uważam, że trzeba dramę obejrzeć samemu i ją ocenić ;p.
Ja bym z chęcią jeszcze raz ją obejrzała... ^-*.



wtorek, 3 lipca 2012

私の偉大日本の恋 (Watashi no idai nippon no koi) Rozdział pierwszy.

Wakacje w końcu są <jupi>. To też skupiłam się na dokończeniu opowiadania, którego w maju wstawiłam zaledwie prolog. Chciałam je już wcześniej zacząć pisać, ale jakoś nie było kiedy, aby spokojnie przysiąść do komputera. W sumie teraz też nie ma za bardzo jak. Jest tak duszno, że nie idzie wytrzymać, ciężko mózg pracuje przy takim upale. Hah, nawet wiatrak nic nie daje, który chodzi mi 24h na dobę ;/.

Co do opowiadania, to prolog był pisany w pierwszej osobie, teraz jednak postanowiłam pisać w trzeciej, bo po prostu jakoś mi tak wygodnie jest i łatwiej. Jednak nic się nie zmieniło, bo wizja na to opowiadanie jest tak sama, jaką planowałam piszcząc w pierwszej osobie.

środa, 27 czerwca 2012

//Sore zore no sora e// KAT-TUN (new single) TO THE LIMIT

Przez ten tydzień udało mi się obejrzeć dwa koncerty KAT-TUN'a, "Break the record" oraz koncert z 2005 roku, z przed ich debiutu "Kaizokuban Concert". Jeszcze na dysku czeka na mnie koncert z 2007r "Cartoon KAT-TUN II you" i jestem w trakcie pobierania "Okyakusama wa kamisama Concert" z 2003 r. Bardzo ciekawi mnie, jak wtedy chłopacy wyglądali. Bo cofając się 9 lat, to stwierdzam, że praktycznie rzecz biorąc, byli jeszcze dziećmi ^-^. Muszę to zobaczyć, więc tym bardziej nie mogę się już doczekać, jak cały koncert będzie już pobrany. Pozostało mi jeszcze znaleźć ostatni koncert, a mianowicie "No more pain" z 2010r i czekać na najnowszy "CHAIN" z tegoż roku ;p.
Stwierdzam, że chłopcy są naprawdę szaleńcami xD. Mają tyle pozytywnej energii, że chciałoby się mieć chociaż połowę z niej. Potrafią nieźle poprawić zły nastrój i sprawiają, że nie sposób jest nie uśmiechnąć się, widząc ich na scenie, a nawet płakać- ale ze śmiechu.

Dobra, trochę się rozpisałam, ale ja tak zawsze mam, jeżeli chodzi o KAT-TUN. W sumie dzisiejsza notka jest poświęcona właśnie nim, a w szczególności ich nowemu singlowi "TO THE LIMIT", który dzisiaj ujrzał światło dzienne ;].




czwartek, 21 czerwca 2012

//Kiedy słyszę twój głos, czuję, jakbym śniła// (이예진)Ailee - Heaven.

Mam uraz do słońca, a wszystko przez poniedziałkowe praktyki, gdzie spaliłam sobie plecy. Żeby było tego mało, jestem jeszcze przeziębiona. Wszystko jest przeciwko mnie. A tak dobrze się zapowiadało. Gdy już się zmotywowałam i powiedziałam sobie stanowczo, że będę biegać, aby wyrobić sobie kondycję i w poniedziałek rano wstałam przed tą szóstą rano, tak  z praktyki wróciłam z katarem i z bólem głowy. 
Nie chodziłabym już do szkoły przez te ostatnie dni, ale dzisiaj muszę iść, bo mam jeszcze referat z fizyki, do tego dochodzi jeszcze kartkówka z historii, która decyduje o mojej piątce na koniec roku. No i matma :|. Nie chcę jej opuszczać, gdyż te tematy będą kontynuowane we wrześniu, a ja naprawdę jestem lewa z matmy, no więc... jak widać. Konferencja dopiero w poniedziałek <załamka>.  

Jedynym moim pocieszeniem jest nowy singiel KAT-TUNa, który lada dzień ukaże się (^-^). Jeszcze sześć dni będę musiała jakoś wytrwać, aby ujrzeć w całości nowe PV i posłuchać piosenek. Mam nadzieję, że jakoś to szybko minie ;p.

A teraz już nie zanudzam. Dzisiaj znowu będzie coś na temat koreańskiej piosenki ;p.


sobota, 16 czerwca 2012

//Umrzeć spełniając swoje marzenie, czy żyć wiedząc, że nigdy się nie spełni// (タイヨウのうた)Taiyou no uta. J-drama

W końcu jest ładna pogoda. Ten deszcz to już potwornie dołował człowieka, że wszystkiego się odechciewało. Nawet nie chciało mi się napisać recenzji z "Taiyou no uta", męczyłam się z nią kilka dni, ale dzisiaj ją wstawiłam, no więc dzisiaj będzie na jej temat ;p.

"Taiyou no uta" to kolejna drama, gdzie na pierwszym planie wysuwa się choroba. Tym razem główna bohaterka cierpi na XP (xeroderma pigmentosum) zwana w Polsce pod nazwą jako  papierowa skóra.
To już któraś drama z rzędu o takiej tematyce, którą obejrzałam. Sama nie wiem, dlaczego sięgam po takie tytuły, gdzie tematyka jest ciężka i przygnębiająca. To chyba dlatego, że po prostu lubię oglądać poważne dramy, niż widzieć na ekranie jakieś słodkie nastolatki z liceum, których głównym problemem jest to, jak zdobyć serce jakiegoś zabójczo przystojnego chłopaka z całej szkoły.
Szczerze się przyznam, że nie sądziłam, iż "Taiyou no uta" tak mi się spodoba i stanie się moją jedną z ulubionych dram. Ba, spodziewałam się po niej czegoś bardziej dołującego, co będzie budzić we mnie smutek oraz wypychać łzy z oczu-jednak było zupełnie inaczej.

 

piątek, 8 czerwca 2012

Skaza na sercu wciąż o Tobie przypomina// (川崎香る)Kawasaki Kaoru-Jak ze szkła [mojego autorstwa]

Trochę mnie nie było, a to dlatego, że tydzień temu w poniedziałek byłam we Wrocławiu na trzy dni z moją klasą, a potem doszła nauka no i tak jakoś wyszło, że teraz dopiero piszę ;p.
Tak jak obiecałam, że od przyszłej notki pojawi się moja piosenka, tak dotrzymuję słowa i dodaję mój tekst piosenki ^-^.
Tekst napisałam tak jakoś na przełomie maja, gdy pogoda dopisywała tak, że człowiekowi nie chciało się siedzieć w domu. Wtedy wzięłam kartki papieru, długopis no i rzecz jasna mp3 i wyszłam na zewnątrz. Usiadłam do słońca, włączyłam mp3, spojrzał w dal... chwilę się zamyśliłam, po czym zaczęłam pisać ten właśnie tekst ;p.