Od jutra czekają mnie próbne matury, których, szczerze się przyznam, boję jak ognia. Najbardziej to angielskiego i matmy. Polski jakoś obleci, byle tylko nie dali Potopu, ani Chłopów... po prostu nic z młodej Polski, to wtedy leżę i kwiczę. Mogłaby być Granica, bo aktualnie ją przerabiamy, więc to byłaby najlepsza opcja ^-^.
We wtorek była wycieczka w celu zwiedzania ogrodów, ale ja nie pojechałam, bo źle się czułam. W ramach nudów w domu pobrałam sobie dramę "Koizora~ Niebo miłości". W zasadzie dawno już nic nie oglądałam, a jak ujrzałam, że dramka liczy tylko te 6 odcinków, to się skusiłam ^-^. Pierwsze trzy odcinki pochłonęłam we wtorek, następne trzy we środę. Więc w dwa dni obejrzałam dramę, no a teraz postanowiłam zdać relację z seansu, bo dawno już chyba tutaj nie zamieszczałam żadnych 'recenzji' moich.
I z góry przepraszam za tak marną jakość recenzji, ale ja serio nie wiedziałam, co o niej napisać, mimo że chciałam ;p.





