Heeej ;)). Dawno mnie tutaj nie było. W zasadzie sama nie wiem dlaczego. Niby obiecałam recenzję z "Summer nude" i co nieco o nowym albumie Akanishiego, ale tak jakoś wyszło, że nie czułam potrzeby, by się odezwać. Dziwne, prawda? Mimo wszystko przepraszam za to i już jestem. Co prawda trochę zmęczona, bo dzisiaj miałam zajęcia. Jeszcze trochę muszę poczuć się na jutro na zajęcia z pierwszej pomocy. Szczerze? To nic mi się nie chce, poszłabym z chęcią ale spać. Jednak nie ma tak dobrze, a jutro p. Karol obiecał nam krótki egzamin podsumowujący dzisiejsze wykłady, więc przydałoby się chociaż ogarnąć notatki.
Wczoraj skończyłam pisać 10 rozdział, z czego naprawdę bardzo się ucieszyłam. Już myślałam, że nigdy nie uda mi się go skończyć. Chciałam go nawet wczoraj wieczorem już wstawić, ale nim dopisałam decydujące ostatnie zdanie, to było po północy, a rano musiałam wcześnie wstać. Więc dzisiaj na spokojnie mniej więcej przejrzałam jeszcze raz rozdział w celu drobnej korekty. Mam nadzieję, że się spodoba XD. Trochę (chyba) dziwny mi wyszedł. Nie wyszedł mi tak jakbym chciała, ale pewnie "wina" leży po stronie książek p. Murakamiego, którego w ostatnim czasie pochłaniam jak odkurzacz kurz ;p.
No i w końcu umieściłam bannerek na blogu, który zrobiłam już daawno temu. W sumie to jeszcze do starszego szablonu bloga, przez co musiałam go nieco powiększyć i nieco stracił na swojej jakości ;/. Ale skoro "Watashi no idai nippon no koi" miało swój 'promujący' bannerek to dlaczego "My heaven" nie ma go mieć ;p






