Image Hosted by http://kizunanonippon.blogspot.com

wtorek, 11 czerwca 2019

月の出 (Tsuki no shutsu): Prolog: Zbudujmy schody do własnego nieba. Ono wydaje się być tak odległe.

Hej, hej, to znowu ja. Szaleństwo jakieś chyba, prawda? xD Szczerze Wam się przyznam, że nawet nie myślałam, że wrócę tu po tak długiej przerwie. I to w dodatku tak dość regularnie. Aż się boję myśleć, co będzie jak mój urlop dobiegnie końca i wrócę do szarej rzeczywistości (urlopie, trwaj jak najdłużej!). Wiecie co? To wszystko jest chyba wina Kame i jego najnowszego singla:"Rain". Podejrzewam, że gdyby mój ulubiony Japoniec nic by nie wydał, to to miejsce dalej by sobie powoli zdychało. Także, dziękujmy Kame za mój wielki powrót i nawrócenie się na japońską muzykę xD

A tak już na poważnie, to ostatnio coś Wam szepnęłam, że mam pewny pomysł. I właśnie o to i on. Od roku chodziła za mną myśl, by przerobić moje opowiadanie z roku 2012 "Watashi no idai nippon no koi" (nie jestem do dziś pewna, czy dobrze przetłumaczyłam tytuł). Zmieniałam nazwę na "Tsuki no shutsu" (czyli Wschód księżyca). Czytając ostatnio pierwowzór miałam niemały ubaw, gdyż to opowiadanie było dość dziecinne i śmieszne na swój sposób. Póki co,ukończyłam prolog, tak więc oddaję go w Wasze łapki. Jutro może wezmę się za pierwszy rozdział. Trzymajcie kciuki!



niedziela, 9 czerwca 2019

//Pamiętam, żeby cię kochać, nauczyłeś mnie jak// Utada Hikaru (宇多田ヒカル) - First love

Heej, i mamy kolejną, trzecią notkę tego roku na blogu. Chyba szaleję xD. Właściwie obiecałam sobie, że będę chciała tu wrócić i póki co, trzymam się tego dzielnie. Zobaczymy, co to będzie za jakiś czas. Od przyszłego tygodnia mam wolny caały tydzień, więc mam kilka planów odnośnie bloga, ale jeszcze nie jestem pewna, co z tego wyjdzie, gdyż planuję jeszcze wiele innych rzeczy. Przede wszystkim, wpadł mi do głowy szalony pomysł malowania pokoju. Mój Ł obiecał mi, że mi pomoże, także trzymam go za słowo xD. Poza tym, w końcu przypadłoby się ruszyć z czytaniem. Ostatnio mam coraz mniej czasu na czytanie, a nie będę ukrywać, że bardzo kocham książki i uwielbiam czytać. Na twitterze pisałam Wam, że prowadzę teraz bookstagrama na instagramie, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam do siebie  >>TU<<

Mam jeszcze jeden szalony pomysł, a mianowicie od jakiegoś roku, chodzi za mną pomysł przerobienia opowiadania, które tutaj pisałam. Mam na myśli "Watashi no idai nippon no koi" (nawet teraz nie jestem pewna, czy dobrze przetłumaczyłam tytuł <facepalm>).Również zobaczymy, co z tego wyjdzie ;p

Żeby już nie przeciągać słowem wstępu, zapraszam Was na nową notkę i baaardzo prześliczną piosenkę, w której ja osobiście się zakochałam. Mam cichą nadzieję, że i Was ona urzeknie, bo jest po prostu... magiczna. 


poniedziałek, 3 czerwca 2019

//Ciągle poszukuję tej niewidzialnej nici, tego pocałunku// Kou Shibasaki (柴咲コウ) - Euphoria

Hej, to znowu ja! XD Nie wierzę normalnie, to już drugi raz w tym roku. Może wrócę tutaj na stałe? To miejsce zawsze było moim takim azylem- miejscem, do którego lubiłam uciekać i się w nim zatracać. Lubiłam się zatracać przede wszystkim w muzyce japońskiej i chyba znów zaczynam w niej tonąć. Ale wiecie co? Wcale mi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Muzyka japońska ma tyle w sobie emocji... uczuć. Te wszystkie amerykańskie "hity" radiowe mogą się przy j-popie umyć, serio.

Dzisiaj odkrywałam przez czysty przypadek kolejną taką perełkę,która przypomniała mi za co tak kocham Japończyków. Właśnie przez te emocje.



środa, 22 maja 2019

[single] Kamenashi Kazuya(亀梨和也) - Rain (15.05.2019)

Nawet nie wiem, jak zacząć tę notkę. Minęło sporo czasu, prawie rok, jak tutaj coś pisałam. Nie chciałam wstawiać znów nowej notki o reaktywacji bloga, czy czegoś takiego. Nawet nie wiem, czy jeszcze coś po tej notce się tu pojawi w najbliższym czasie. Po prostu miałam potrzebę, aby gdzieś podzielić się ze swoimi odczuciami, co do singla mojego ulubionego japońskiego wokalisty. Oczywiście mowa tutaj o Kamenashim Kazuya, który po dzień dzisiejszy jest moim number one, jeżeli chodzi o japońskich artystów. Przyznam się szczerze, mam słabość do niego *_* i to raczej nigdy się nie zmieni. Właśnie się o tym przekonałam, kiedy usłyszałam pierwsze fragmenty zapowiedzi solowego singla Kame. Moje serducho ponownie zadrżało, jak wtedy, kiedy po raz pierwszy było mi dane usłyszeć go w wykonaniu "Kizuna".

Ogólnie to, byłam w szoku i dalej jestem. Bo odkąd Kokiego wywalili z agencji, a Junno odszedł z KAT-TUN'a, coś coraz mniej jest o chłopakach i coraz mniej wydają płyt. Kiedy byli w piątkę, single wychodziły co trzy miesiące. Teraz już od roku jest cisza, aż tutaj dowiaduję się, że Kame nagrywa solowego singla. Mam nadzieję, że to tylko projekt na potrzebny nowej dramy Kame, a KT, mimo trójki chłopaków, dalej będzie działał i  w końcu coś nagrają. Strasznie zaczyna mi ich brakować. KT od lat nastoletnich był moim takim słońcem w szare i pochmurne dni. Chłopaki byli ze mną, w te gorsze i te lepsze dni. Dużo im zawdzięczam. Przede wszystkim, moją motywację do samodzielnej nauki japońskiego. Kiedy chodziłam do technikum, to zamiast słuchać na lekcjach nauczycieli, ja w tyle zeszytu ćwiczyłam znaki hiragany, katakany i kanji xD. Mam przeogromny sentyment do chłopaków, spędziłam z nimi najlepsze moje lata nastoletnie. I czasami naprawdę bardzo za nimi tęsknie...

Ale ok, sentymenty na bok. Może w innej notce... kiedyś się wyżalę bardziej xD. Teraz pora na "Rain" od Kame <3. Już dawno nie robiłam recenzji albumów i nie rozbierałam piosenek na czynniki pierwsze. W ogóle to jeszcze chyba nie ochłonęłam po odsłuchaniu singla, także w dalszej części notki strasznie słodzę Kame. No ale cóż się dziwić... Przecież to Kame <3

wtorek, 31 lipca 2018

Mioka~ Chwile spędzone z Tobą (美丘-君がいた日々) j-drama

Hej ;)) W niedzielę rano moja ósemka przypomniała sobie, że jeszcze nie wyrosła, więc postanowiła, że zacznie to robić. Czuję się ogólnie jak chomik, choć troszkę może spuchł mi prawy policzek od zęba, ale czuję ten drobny obrzęk. I boli. Jak cholera. Całe szczęście, że moja siostra mnie podratowała i kupiła mi wczoraj w aptece maść na ząbkowanie. Pani w aptece zapewniała, że maść jest idealna na problemy z wyrzynającymi się ósemkami. Także, jest fajnie, smaruję sobie dziąsło maścią na ząbkowanie xD

A dziś przychodzę do Was z mini moją recenzją na temat dramy, którą ostatnio skończyłam oglądać. Drama pochodzi z 2010 roku, także z pewnością sporo z Was już ją widziało, a jeśli nie i macie ochotę ją zobaczyć, to mam nadzieję, że moja opinia pozwoli Wam podjąć ostateczną decyzję.


niedziela, 29 lipca 2018

//Te słowa to za mało// Masaharu Fukuyama (福山雅治) - Hotaru


Hej, hej kochani ~ Co tam u Was ciekawego ostatnio się dzieje? U mnie w sumie to bez zmian, pracowałam w zeszłym tygodniu na drugą zmianę, dlatego też było tak cicho z mojej strony. Dzisiaj miałam wstawić inną notkę, a właściwie to niespodziankę, o której Wam ostatnio pisałam. Jednak plany, jak widać się zmieniły, i dziś jest co innego. We środę, jak miałam wolne za niedzielę, zaczęłam oglądać dramę "Mioka" i ta piosenka, którą znajdziecie poniżej, jest właśnie z openingu. Spodobała mi się, dlatego postanowiłam ją dla siebie przetłumaczyć i wstawić tu. Recenzja z dramy również się pojawi, jak tylko skończę oglądać do końca, także plany na najbliższe notki już są ;p.