Image Hosted by photobucket.com

środa, 17 września 2014

//Niejasne i rozrzutne pragnienia// Kuroki Meisa (黒木メイサ) - Aimai de zeitaku na yokubou (曖昧で贅沢な欲望)

Hej, to znowu ja ;)). Wróciłam tu wcześniej niż się mogłam spodziewać. Postanowiłam, że na początku postaram się wrzucić tutaj wszystkie tłumaczenia, jakie mam na dysku. Póki co, nie chcę nic nowego zaczynać tłumaczyć. W sumie i tak nic nie mam na oku nowego, także powinnam wywiązać się ze swojej obietnicy. Mam nadzieję, że to mi się uda. To nic, że coraz mniej osób tu zagląda. Chcę po prostu zrobić małe porządki u siebie na komputerze, także pomysł z umieszczeniem na blogu wszystkich tłumaczeń to dobry pomysł. Co będzie później z blogiem, czas pokaże ;p. Zastanawiam się również, co robić dalej z opowiadaniem, i tak szczerze mówiąc, nie wiem. Ostatnio naszła mnie myśl, by przysiąść do drugiego rozdziału, ale jakoś ta myśl szybko umknęła mi z głowy. Z jednej strony, chciałabym skończyć to, co zaczęłam, ale z drugiej, jakoś nie mam chęci, ani tym bardziej motywacji. Więc wcale bym się nie zdziwiła, gdybym zawiesiła trzecią część. Ale to, jak na razie, takie moje gdybanie. Być może jeszcze Wena mnie zaskoczy i pójdę z pisaniem jak burza, czego życzę sobie najbardziej w tym momencie xDD.

Ostatnio jakoś naszło mnie, by przed spaniem włączyć sobie ostatni album Meisy, co spowodowało, że piszę tę dzisiejszą notkę. Tłumaczenie tego ładnego utworku już dawno leżało mi na dysku, bo od ponad jakiegoś roku, także najwyższa pora, by wyszło na światło dziennie. "Aimai de zeitaku na yokubou" polubiłam jeszcze bardziej odkąd poznałam, o czym śpiewa tu Kuroki. Tak w ogóle, to wypada przyznać, że teksty Meisy nie są o byle czym, jak to przystało na pop- są jednym słowem niezwykłe, i jak dla mnie, niosą ze sobą niegłupie przesłanie ;).

czwartek, 11 września 2014

//Ponieważ wymieniamy uśmiechy, zwilżamy nasze suche serca // EXILE- Futatsu no kuchibiru (ふたつの唇)

Hej ;) Już dawno mnie tutaj nie było. W zasadzie to nie chcę się tłumaczyć, ani nic z tych rzeczy. Po prostu przychodzi w życiu taki moment, kiedy życie internetowe schodzi na dużo dalszy plan. U mnie ten moment właśnie nadszedł. Wcześniej bardziej istniałam, niż żyłam, ale teraz moje życie nabrało jaśniejszych barw i bardzo się cieszę z tego powodu ;p. Czuję, że teraz słońce świeci dużo jaśniej dla mnie (choć coraz mniej tego słonka jest i jesień tuż-tuż xD). Od  jakiegoś czasu zastanawiam się również, co dalej mam zrobić z blogiem. Przyznam się, że już coraz mniej słucham japońskiej muzyki, za to zaczęłam oglądać więcej dram. Ale nie chcę zamieniać tego bloga w miejsce z recenzjami dram, bo szczerze mówiąc, nie chce mi się ich pisać, a poza tym, coś w to wątpię, by komuś też chciałoby się to czytać (tym bardziej, że teraz fandom zanurzył się w koreańskich dramach, a ja ich po prostu nie oglądam). Szkoda mi też usuwać bloga, ale coś czuję, że dla niego nie ma już przyszłości, bo nie oszukujmy się, teraz jest moda na Koreę, a Japonia jakoś odeszła w nieco ciemniejszą strefę zainteresowań. Bardzo polubiłam to miejsce, i choć niewielka liczba osób tu zaglądała, to z wielką przyjemnością dodawałam coraz to nowsze notki. Nie wiem, być może minął mi już ten etap w życiu i już wyrosłam z blogowania? Kto wie ;p. Mimo wszystko, jakoś postaram się tutaj ponownie wrócić. Nie mam najmniejszego pojęcia, jak od tej pory ten blog będzie wyglądać. Cóż... czas pokaże ;)).

Dziś w końcu postanowiłam dokończyć tłumaczenie, które zaczęłam jakieś 2-3 miesiące temu. Utworek bardzo wkręcił mi się, a to wszystko przez dramę: "Tokyo dogs", którą oglądałam w tamtym czasie. Zespół jest mi mało znany, praktycznie wcale. Mimo, że "Futatsu no kuchibiru" bardzo mi się spodobało, to chyba z innymi piosenkami tego zespołu się nie zapoznam, bo raczej panowie nie są w moim guście muzycznym ;)). Jednak ten utworek polecam przesłuchać, bo jak dla mnie, ma jakąś swoją iskierkę magii ;p.