Image Hosted by photobucket.com

środa, 27 czerwca 2012

//Sore zore no sora e// KAT-TUN (new single) TO THE LIMIT

Przez ten tydzień udało mi się obejrzeć dwa koncerty KAT-TUN'a, "Break the record" oraz koncert z 2005 roku, z przed ich debiutu "Kaizokuban Concert". Jeszcze na dysku czeka na mnie koncert z 2007r "Cartoon KAT-TUN II you" i jestem w trakcie pobierania "Okyakusama wa kamisama Concert" z 2003 r. Bardzo ciekawi mnie, jak wtedy chłopacy wyglądali. Bo cofając się 9 lat, to stwierdzam, że praktycznie rzecz biorąc, byli jeszcze dziećmi ^-^. Muszę to zobaczyć, więc tym bardziej nie mogę się już doczekać, jak cały koncert będzie już pobrany. Pozostało mi jeszcze znaleźć ostatni koncert, a mianowicie "No more pain" z 2010r i czekać na najnowszy "CHAIN" z tegoż roku ;p.
Stwierdzam, że chłopcy są naprawdę szaleńcami xD. Mają tyle pozytywnej energii, że chciałoby się mieć chociaż połowę z niej. Potrafią nieźle poprawić zły nastrój i sprawiają, że nie sposób jest nie uśmiechnąć się, widząc ich na scenie, a nawet płakać- ale ze śmiechu.

Dobra, trochę się rozpisałam, ale ja tak zawsze mam, jeżeli chodzi o KAT-TUN. W sumie dzisiejsza notka jest poświęcona właśnie nim, a w szczególności ich nowemu singlowi "TO THE LIMIT", który dzisiaj ujrzał światło dzienne ;].




czwartek, 21 czerwca 2012

//Kiedy słyszę twój głos, czuję, jakbym śniła// (이예진)Ailee - Heaven.

Mam uraz do słońca, a wszystko przez poniedziałkowe praktyki, gdzie spaliłam sobie plecy. Żeby było tego mało, jestem jeszcze przeziębiona. Wszystko jest przeciwko mnie. A tak dobrze się zapowiadało. Gdy już się zmotywowałam i powiedziałam sobie stanowczo, że będę biegać, aby wyrobić sobie kondycję i w poniedziałek rano wstałam przed tą szóstą rano, tak  z praktyki wróciłam z katarem i z bólem głowy. 
Nie chodziłabym już do szkoły przez te ostatnie dni, ale dzisiaj muszę iść, bo mam jeszcze referat z fizyki, do tego dochodzi jeszcze kartkówka z historii, która decyduje o mojej piątce na koniec roku. No i matma :|. Nie chcę jej opuszczać, gdyż te tematy będą kontynuowane we wrześniu, a ja naprawdę jestem lewa z matmy, no więc... jak widać. Konferencja dopiero w poniedziałek <załamka>.  

Jedynym moim pocieszeniem jest nowy singiel KAT-TUNa, który lada dzień ukaże się (^-^). Jeszcze sześć dni będę musiała jakoś wytrwać, aby ujrzeć w całości nowe PV i posłuchać piosenek. Mam nadzieję, że jakoś to szybko minie ;p.

A teraz już nie zanudzam. Dzisiaj znowu będzie coś na temat koreańskiej piosenki ;p.


sobota, 16 czerwca 2012

//Umrzeć spełniając swoje marzenie, czy żyć wiedząc, że nigdy się nie spełni// (タイヨウのうた)Taiyou no uta. J-drama

W końcu jest ładna pogoda. Ten deszcz to już potwornie dołował człowieka, że wszystkiego się odechciewało. Nawet nie chciało mi się napisać recenzji z "Taiyou no uta", męczyłam się z nią kilka dni, ale dzisiaj ją wstawiłam, no więc dzisiaj będzie na jej temat ;p.

"Taiyou no uta" to kolejna drama, gdzie na pierwszym planie wysuwa się choroba. Tym razem główna bohaterka cierpi na XP (xeroderma pigmentosum) zwana w Polsce pod nazwą jako  papierowa skóra.
To już któraś drama z rzędu o takiej tematyce, którą obejrzałam. Sama nie wiem, dlaczego sięgam po takie tytuły, gdzie tematyka jest ciężka i przygnębiająca. To chyba dlatego, że po prostu lubię oglądać poważne dramy, niż widzieć na ekranie jakieś słodkie nastolatki z liceum, których głównym problemem jest to, jak zdobyć serce jakiegoś zabójczo przystojnego chłopaka z całej szkoły.
Szczerze się przyznam, że nie sądziłam, iż "Taiyou no uta" tak mi się spodoba i stanie się moją jedną z ulubionych dram. Ba, spodziewałam się po niej czegoś bardziej dołującego, co będzie budzić we mnie smutek oraz wypychać łzy z oczu-jednak było zupełnie inaczej.

 

piątek, 8 czerwca 2012

Skaza na sercu wciąż o Tobie przypomina// (川崎香る)Kawasaki Kaoru-Jak ze szkła [mojego autorstwa]

Trochę mnie nie było, a to dlatego, że tydzień temu w poniedziałek byłam we Wrocławiu na trzy dni z moją klasą, a potem doszła nauka no i tak jakoś wyszło, że teraz dopiero piszę ;p.
Tak jak obiecałam, że od przyszłej notki pojawi się moja piosenka, tak dotrzymuję słowa i dodaję mój tekst piosenki ^-^.
Tekst napisałam tak jakoś na przełomie maja, gdy pogoda dopisywała tak, że człowiekowi nie chciało się siedzieć w domu. Wtedy wzięłam kartki papieru, długopis no i rzecz jasna mp3 i wyszłam na zewnątrz. Usiadłam do słońca, włączyłam mp3, spojrzał w dal... chwilę się zamyśliłam, po czym zaczęłam pisać ten właśnie tekst ;p.