Image Hosted by photobucket.com

wtorek, 31 lipca 2018

Mioka~ Chwile spędzone z Tobą (美丘-君がいた日々) j-drama

Hej ;)) W niedzielę rano moja ósemka przypomniała sobie, że jeszcze nie wyrosła, więc postanowiła, że zacznie to robić. Czuję się ogólnie jak chomik, choć troszkę może spuchł mi prawy policzek od zęba, ale czuję ten drobny obrzęk. I boli. Jak cholera. Całe szczęście, że moja siostra mnie podratowała i kupiła mi wczoraj w aptece maść na ząbkowanie. Pani w aptece zapewniała, że maść jest idealna na problemy z wyrzynającymi się ósemkami. Także, jest fajnie, smaruję sobie dziąsło maścią na ząbkowanie xD

A dziś przychodzę do Was z mini moją recenzją na temat dramy, którą ostatnio skończyłam oglądać. Drama pochodzi z 2010 roku, także z pewnością sporo z Was już ją widziało, a jeśli nie i macie ochotę ją zobaczyć, to mam nadzieję, że moja opinia pozwoli Wam podjąć ostateczną decyzję.


niedziela, 29 lipca 2018

//Te słowa to za mało// Masaharu Fukuyama (福山雅治) - Hotaru


Hej, hej kochani ~ Co tam u Was ciekawego ostatnio się dzieje? U mnie w sumie to bez zmian, pracowałam w zeszłym tygodniu na drugą zmianę, dlatego też było tak cicho z mojej strony. Dzisiaj miałam wstawić inną notkę, a właściwie to niespodziankę, o której Wam ostatnio pisałam. Jednak plany, jak widać się zmieniły, i dziś jest co innego. We środę, jak miałam wolne za niedzielę, zaczęłam oglądać dramę "Mioka" i ta piosenka, którą znajdziecie poniżej, jest właśnie z openingu. Spodobała mi się, dlatego postanowiłam ją dla siebie przetłumaczyć i wstawić tu. Recenzja z dramy również się pojawi, jak tylko skończę oglądać do końca, także plany na najbliższe notki już są ;p.


środa, 18 lipca 2018

//Dopóki wspomienia z przyszłości nie wypełnią nocnego nieba// KAT-TUN - Star

Hej. Nie sądziłam, że moja nowa notka będzie miała taki charakter. Nie myślałam nawet, aby wracać do tłumaczeń, bo tłumaczenie z angielskich przekładów dla mnie mija się z celem, no ale tak weszłam w moje szkice i mam parę nieskończonych. Tak z głupa zaczęłam przeglądać właśnie to i suma sumarum, postanowiłam je skończyć. Nie wiem, czy tłumaczenie odbiega bardzo od normy, czy choć troszeczkę jest przybliżone, ale tak jak Wam pisałam kilka lat temu, piosenki głównie tłumacze dla samej siebie, by mniej więcej wiedzieć, o czym śpiewają moi ulubieni artyści. Z angielskiego również nie jestem jakoś wybitna, także tłumacze ze słownikiem.

Spodziewałam się, że mój wpis po tak długiej nieobecności będzie recenzją nowego albumu KAT-TUN'a, ale jeszcze nawet nie dorwałam klipów ;/  Album w sieci pojawił się popołudniu, więc w pracy od razu pobrałam go na telefon, ale było przed czternastą, więc zdążyłam jedynie przesłuchać raptem ze dwie/trzy piosenki. Później miałam dentystę na szesnastą, ale oczywiście, jak to u lekarzy bywa, wszystko się opóźnia, więc w domu byłam koło osiemnastej. "Cast" KT dopiero teraz przesłuchuję w całości i na spokojnie ;p. Możliwe, że kolejna notka będzie właśnie o "Cast". Ale najpierw chcę teledyski i makingi do nich xD


poniedziałek, 16 lipca 2018

Tadaima!!

Witajcie moi drodzy po tak długiej przerwie. Wiem, że obiecywałam Wam już wielokrotnie powrót, lecz bezskutecznie. Tym razem już tak nie będzie. A dlaczego? Ponieważ ostatnio coś mnie tknęło i zatęskniłam za tym miejscem. Poczułam, że czegoś jednak mi brakuje. Myślałam, że jestem już za stara na blogowanie, ale to nie prawda. Po prostu była to moja wymówka po ciężkim dniu w pracy. Już nie jestem nastolatką, która miała wiele czasu, by siedzieć przed komputerem i prowadzić bloga. Oglądać ciągle dramy, słuchać japońskiej muzyki. Życie dorosłego człowieka potrafi czasem przytłoczyć. Kiedyś myślałam, że jak już skończę szkołę, to będzie o wiele fajniej. Będę miała więcej wolnego czasu po pracy, bo przecież po szkole, było trzeba się uczyć, albo odrabiać lekcje. Nic bardziej mylnego, niestety... Po pracy człowiek wraca wyczerpany i to, o czym marzy, to jedynie wykąpać się, zjeść i pójść lulu xD


niedziela, 28 sierpnia 2016

Witajcie

Bardzo dawno mnie już tutaj nie było. Szczerze powiem, że nie mam najmniejszego pojęcia, co mi się stało, że postanowiłam tutaj napisać. Parę dni temu koleżanka w pracy pokazywała mi swoją tzw "fazę". Jak tak jej słuchałam na temat ulubionego zespołu, zaczęła mi wymienić imiona chłopaków, puszczać mi ulubione ich piosenki, tak od razu przypomniała mi się moja faza na KAT-TUN i ogólnie przypomniała mi się cała moja faza na Japonię. Zatęskniłam za tymi czasami, kiedy miałam czas, by siedzieć całymi dniami we wakacje przy komputerze; za pisaniem notek na blogu; za oglądaniem wszystkiego, co udało mi się znaleźć w sieci związanego z KT; za bycie aktywną na forach; za oglądaniem dram. Pomyślałam wtedy, że kurczę, fajnie było. Gdzieś tam w głębi siebie, bardzo bym chciała znów powrócić do tego hobby. Jednak praca i ogólnie moje dotychczasowe życie za bardzo mi na to nie pozwala. W sumie, gdybym chciała coś zmienić w moim życiu, to bym to zrobiła, jednak boję się, że znów życie wirtualne wciągnie mnie na maxa, że odnalezienie się w rzeczywistości będzie dla mnie dość trudne xD. Mimo wszystko, postanowiłam spróbować jakoś to pogodzić. Mam sporo do nadrobienia, bo odkąd pracuję, praktycznie nie mam czasu, ani tym bardziej siły, by włączyć laptopa, a co dopiero, by pisać notki. Jednak chcę spróbować, i liczę po cichu, że uda mi się to ;).

Nie chcę niczego obiecywać, bo znam siebie na tyle, że wiem, iż mam słomiany zapał. Ale to miejsce; ten blog, jest dla mnie w czymś rodzaju "domu". Kizuna no nippon-jak sama nazwa wskazuje- więzi japońskie. A ja czuję, że gdzieś tam w głębi mojego serducha, ta więź jeszcze istnieje ;) Także, mówię sobie ganbatte! (powodzenia).



niedziela, 25 października 2015

//To marzenie ulotne, jak nowo narodzony śnieg// ANDROP (アンドロップ) - Ghost

Hej ;) O napisaniu kolejnej notki myślałam jakoś wcześniej, ale w piątek byłam spotkać się z dziewczynami i tak jakoś wyszło, że dopiero dziś piszę. Żałuję, że teraz tak rzadko się widujemy, a przecież mieszkamy tak blisko siebie. W piątek sobie obiecałyśmy, że zaczniemy częściej się spotykać, aż jestem ciekawa, co z tego wyjdzie ;p. Wiadomo, że teraz każda z nas ma swoje życie: uczelnia, praca i wiele innych obowiązków, ale mimo wszystko, mam nadzieję, że jakoś uda nam się to wszystko pogodzić, by znaleźć choć trochę wolnego czasu dla siebie. Powiem Wam, że już zapomniałam, jak to bywało kiedyś, kiedy wszystkie razem się spotykałyśmy. Wieczór spędziłam naprawdę bardzo miło i w fantastycznym gronie (opróżnienie pięciu butelek wina poszło nam dość sprawnie ;p). Kolejne spotkanie zaplanowałyśmy już z naszymi facetami, bo piątkowe miało być typowo babskim spotkaniem. Liczę na to, że nasza przyjaźń z dzieciństwa przetrwa jeszcze kolejne parę ładnych lat ;]

Właściwie to, na dzisiejszą notkę planowałam zupełnie inny zespół, ale Androp też miałam w planach ;p. Ten zespół poznałam już jakiś czas temu, bo jak dobrze pamiętam, to w marcu. Zaczęłam wtedy oglądać dramę: "Ghost writer", ale dopiero parę dni temu wróciłam do niej, bo całość została już przetłumaczona. Strasznie nie lubię, kiedy oglądana przeze mnie drama jest tłumaczona w ślimaczym tempie (zapominam wątki i ogólnie wszystko). W każdym bądź razie, ponowne oglądanie "Ghost writer'a" przypominało mi o "Ghost" Androp ;p