Image Hosted by photobucket.com

środa, 27 marca 2013

私の偉大日本の恋 (Watashi no idai nippon no koi) Rozdział 7:(星と月) Hoshi to tsuki.

 Sama nie wierzę, że się udało, no ale jednak... Jestem zaskoczona, że w ogóle miałam wenę i napisałam w tak krótkim czasie rozdział. Ostatnio pisanie mi ciężko idzie... czegokolwiek, a muszę wziąć się za pracę maturalną. W planach mam, że jutro przysiadam nad nią i piszę. Ale jak to będzie w praktyce, to się okaże. Ogólnie mamy bardzo piękny marzec. Taa... nic tylko w krótkim rękawku chodzić, prawda? Ehm... mnie już ta pogoda dobija. Nic mi się nie chce. Chodzę, jakbym w ogóle nie sypiała, nawet kawa nie pomaga. To jest straszne, potrzebuję już słońca i ciepła. Buu, a jeszcze przez jakiś czas tak będzie. Obym tylko nie popadła w jakąś depresję, czy co. Chce słońceee...

A co do rozdziału, to hmmm... Nie wiem, co o nim napisać, i co myśleć. Rozdział pewnie, jak rozdział, taki, jak pozostałe, które napisałam. Jednak chyba musiałam trochę zmienić charakter głównej bohaterki, bo mi już sama działa na nerwy tym swoim zachowaniem. No więc to tutaj widać i już jest mniej taka, jaka była. Postaram się ją lepiej kreować, bo to już jest nudne szczerze mówiąc. A rozdział dedykuję Alex, bo się czepiała o ostatni. Także no... ten jest dla ciebie. Mam nadzieję, że ci się spodoba;P.

 

sobota, 23 marca 2013

KAT-TUN- REAL FACE, czyli siódma rocznica debiutu.

Heeeej ~. Praktycznie przez cały tydzień nie miałam internetu, totalna masakra jakaś. Ogólnie, to wykasowały mi się hasła z neostrady, a ja przez cały czas myślałam, że to u nich jakaś awaria jest, bo mi lampki mrugały. No ale całe szczęście już wszystko działa, tylko co jakiś czas znowu te hasła się kasują i muszę je odnowa wpisywać. Nie wiem, czemu tak się dzieje, ale jak na razie wszystko jest okey ;).
Wczoraj był 22 marca, więc jakby spojrzeć wstecz, o te siedem lat temu, do roku 2006 marca 22, to wtedy mój ulubiony zespół japoński zadebiutował.Więc dziwne byłoby, gdybym ja, jako fanka nie obchodziła ich rocznicy ;p.

poniedziałek, 18 marca 2013

//Całe moje ciało woła, jak gdyby było zamknięte w nieskończonym labiryncie// (嵐)ARASHI- Breathless.

Zły humor zaczął mi już przechodzić, a to chyba wszystko dzięki muzyce. Raczej nie chyba, tylko na pewno. Muzyka ponoć jest lekiem na wszystko i to jest prawda. Bez muzyki nie ma życia. Cieszę się, że istnieje w ogóle takie coś jak właśnie muzyka. Co prawda, przez te kilka dni słuchałam przygnębiających piosenek, dopiero wczoraj siostra pokazała mi drugą płytę Avenged Sevenfold, bo ja póki co znam ich "Nightmer", która jest jednym słowem  z a j e b i s t a.  A tak w ogóle, to uwielbiam metalcroe, także no... wiadomo xD.
Dobra, już nie zanudzam. Zapraszam na dalszą część notki, a ja uciekam do matmy. Jutro sprawdzian... :|

piątek, 15 marca 2013

私の偉大日本の恋 (Watashi no idai nippon no koi) Rozdział 6: Mur obronny.

Wróciłam z kolejnym rozdziałem mojego wakacyjnego opowiadania. Co prawda, pierwszą część już dawno miałam zaczętą, ale to albo nie było czasu by pisać, albo mi się nie chciało... A jak był czas i mi się chciało, to za to weny brakowało. Tak czy siak, dzisiaj skończyłam. Druga część jest trochę taka... no taka jaka wyszła, a to wszystko przez mój zły humor, ale mam nadzieję, że się spodoba. Żałuję tylko, że moja bratanica nie ma teraz netu, bo lubiła to opowiadanie, ale to jak wpadnie do mnie, to dam jej przeczytać ;).

czwartek, 14 marca 2013

Z pamiętnika Kaoru (03/?)

To ja... Ostatnio nie mam humoru, jakoś tak od piątku, no a teraz od wtorku się to nasiliło... Przywędrowałam sobie tutaj, aby po prostu się "wyżalić", wywalić wszystko, to co mi siedzi na wątrobie, bo tak naprawdę nie mam z kim sobie tak szczerze porozmawiać. To prawda, że jestem skrytą osobą w sobie, która swoje uczucia i emocje dusi w sobie, ale czasami przychodzą takie momenty, że człowiek nie wytrzymuje i po prostu, najnormalniej w świecie wybucha. I ja chyba coś z tego mam... bo będąc w gimnazjum prowadziłam sobie takiego mojego prywatnego bloga, gdzie pisałam to, co właśnie siedziało mi na sercu i nie dawałam sobie już z tym rady. Lubiłam tego bloga. Było to takim moim małym miejscem, gdzie po wypisywaniu tego wszystko, czułam się dużo lepiej, niż gdybym to dalej tłamsiła w sobie... Teraz to żałuję, że usunęłam tego bloga... przydałby mi się teraz... I to nawet bardzo.
Dzisiaj kolejna notka z cyklu "Z pamiętnika Kaoru". Oczywiście nikt nie musi tego czytać/komentować i w ogóle. To jest notka przede wszystkim dla mnie...


sobota, 9 marca 2013

//Bo piękno to nie wszystko//(ヘルタースケルター) Helter Skelter. Film japoński.

Powinnam się uczuć na PP, napisać CV i list motywacyjny także na PP+uczyć się na WOS, ale koleżanka wysyła mi notatki z PP no więc postanowiłam sobie w tym czasie napisać notkę, a raczej podzielić się wrażeniami i jak opinią z filmu, który obejrzałam wczoraj. Czyli takie coś na miarę recenzji dziś będzie, tak jak zawsze piszę po obejrzeniu dramy. Mam nadzieję, że zawrze w niej wszystko to, co siedzi mi w głowie na temat tego filmu no i... cóż, mam nadzieję, że zachęcę kogoś do obejrzenia XD.

A tak ogólnie to... szczerze mówiąc przez tą paskudną pogodę nic mi się nie chce. Z chęcią zakopałabym się w pościeli i nie wychodziła z łóżka, albo oglądałabym filmy. Właśnie... przypomniało mi się, że muszę obejrzeć "Gabriela" na moją pracę maturalną. Wczoraj siedziałam w bibliotece i pisałam bibliografię. Musiałam wywalić z niej jedną książkę i dwa wiersze... chociaż nadal się boję, że mam tego za dużo i nie wyrobię z tym, ehm :|. Ale to się zobaczy, jak zacznę pisać pracę, bo póki co materiały leżą sobie obok mnie i czekają, aż się za nie wezmę.

środa, 6 marca 2013

//Związany w ciemności pośród moich niewyraźnych wspomnień, w których pozostałaś uśmiechnięta Ty// D'espairsRay- (灰と雨) Hai to ame.

No i robi się nam pięknie wiosennie. Jak ja uwielbiam taką pogodę, naprawdę. Już miałam serdecznie dość patrzenia na ten śnieg... w dodatku ta szarość za oknem. Uwielbiam słońce i kiedy widzę, jak świat budzi się po zimie do życia, to i ja tak jakbym ożywiała. Mam chęć po prostu na wszystko. W sobotę było tak pięknie, to tknęło mnie na przemeblowanie pokoju. Bolały mnie potem plecy i ramiona, ale warto było. Teraz podoba mi się mój pokój o wiele bardziej ;). 

Przywędrowałabym sobie dzisiaj tutaj, aby zrobić sobie przerwę w nauce na rośliny o środkach, bla, bla bla ochrony roślin.  Zostały mi jeszcze do nauczenia się o pestycydach i koniec. Uff... mam nadzieję, że szybko mi to pójdzie. Dzisiaj to w sumie mam dzień wolny, bo klasa wybrała się na dni otwarte na uniwersytet rolniczy, ale ja nie pojechałam, bo niby po co. I tak nie wybieram się tam, ani tym bardziej nie idę w kierunku technika architektury krajobrazu, także... przynajmniej nauczę się na roślinki i zrobię zadanie na francuski.

sobota, 2 marca 2013

//I pomimo poczucia czasu, sen o tobie nigdy się nie skończy// VAMPS(ヴァンプス)-Evanescent

Trochę mnie nie było, a wszystko dlatego, że dopadł mnie blogowy leń, jeżeli można tak to określić. No, a kiedy się zebrałam w sobie, że wstawię notkę, to mój komputer się zbuntował. Chyba zasilacz siadł, bo ten wiatrak w tyle, co jest w komputerze, to strasznie głośno zaczął mi chodzić. A w późniejszym efekcie sam się wyłączał komputer, kiedy tylko chciał. Raz mi padł przy tłumaczeniu i myślałam, że coś mnie trafi. Ale dobrze, że dużo linijek nie miałam przetłumaczonych, więc jakoś je szybko ogarnęłam. Póki co, korzystam z komputera siostry, ale nie lubię jej klawiatury, ale cóż zrobić. Jakoś daję radę, więc jeśli będą jakieś literówki, czy coś w tym rodzaju to gomen ne ^^. Prawdopodobnie moje maleństwo wróci do mnie już jutro. Miało dzisiaj wrócić, ale szwagier jeszcze czyścił mi dysk C, więc... myślę, że już jutro wróci :).