Image Hosted by photobucket.com

niedziela, 13 października 2013

Sezon słońca// Taiyō no Kisetsu (太陽の季節). J-drama


Cześć. Trochę mnie tutaj nie było, co prawda jakiś czas temu zmieniłam tylko bannerek, ale póki co, jeszcze nie jestem wstanie nic napisać na ten temat ;|. Wciąż jestem w szoku i szczerze mówiąc, nadal w to wszystko nie wierzę, co się wydarzyło, mimo że od 9 października już trochę dni upłynęło, ehh -.-. Poza tym, chciałam już wcześniej coś wstawić, ale uwierzcie mi, że nie miałam głowy, cały czas myślami byłam przy chłopakach z KT i nawiedzały mnie same najgorsze myśli. Teraz trochę już odetchnęłam, napięcie zelżało, no ale, jako fanka wciąż się martwię, co to dalej z nimi będzie. Wiecie, ucieszyła mnie dzisiejsza wiadomość na fb o wydaniu mini albumu KT i o ich zapowiedzianej trasie koncertowej. Co prawda, sama nie wiem, czego się spodziewać, skoro wyrzucono rapera z zespołu...  No nic, o tym może innym razem napiszę, co ja myślę o całej tej sprawie....

Jednak dzisiaj wstawiam recenzje na temat dramy "Taiyou no kisetsu". Z góry przepraszam za marną jej jakość, ale po wczorajszych i dzisiejszych zajęciach totalnie padam i z początku w ogóle nie wiedziałam, jak piszę i co piszę. Już myślałam, że nie wstawię dziś tej notki, ale jednak, udało się ;)).





Taiyou no kisetsu:








  • Tytuł oryginalny: 太陽の季節
  • Tytuł (rōmaji): Taiyō no Kisetsu
  • Tytuł polski: Sezon słońca
  • Gatunek: romans, dramat
  • Liczba odcinków: 11
  • Nadawca: TBS
  • Emisja: 01.07.2002 - 15.09.2002
  • Czas emisji: niedziela, 21:00
  • Piosenka przewodnia: Takizawa Hideaki - Ki Se Ki
  • Obsada: 
  • Takizawa Hideaki jako Tsugawa Tatsuya
  • Ikewaki Chizuru jako Izumi Eiko
  • Okada Yoshinori jako Kawano Kouhei
  • Matsumoto Rio jako Komiyama Yuki
  • Takaoka Sousuke jako Sahara Shinji
  • Oshinari Shugo jako Motoshiro Naoto



Na tę dramę skusiłam się ze względu na Takizawe Hideakiego, którego miałam przyjemność ujrzeć w "Orthros no inu" i szczerze mówiąc, wcale nie żałuję, bo "Taiyou no kisetsu" spodobało mi się, tylko miejscami zachowanie niektórych bohaterów odbiegało od normy, no ale... to w końcu drama, a w dramie, jak wiadomo, wszystko jest możliwe. Nawet widzenie ducha zmarłej osoby, także... XD

Głównym bohaterem jest Tsuwaga Tatsuya. Jest to chyba najbardziej tajemnicza i skryta osobowość w dramie, która wprowadza lekko mroczny charakter do fabuły. Przyznam się szczerze, że miejscami go się bałam, zwłaszcza w tych początkujących odcinkach. Wtedy praktycznie nic nie było wiadomo na jego temat, prócz tego, że jego rodzice są rzekomo bogaci i prowadzą dość znaną firmę. Studiował na dobrej uczelni i trzymał się z samymi bogaczami, takimi jak Sahara Shinji, Motoshiro Naoto i.t.p. Tsuwaga zachowywał się zupełnie inaczej do tego, co mówił i myślał. Czasami nachodziły mnie takie myśli, czy aby na pewno ten facet ma wszystko dobrze z głową, bo miejscami jego zachowanie przypominało szaleńca, który uciekł z psychiatryka. W pierwszym odcinku, kiedy cała paczka wybrała się, by popływać jachtem Shinjiego, ten pod nieobecnością przyjaciół, porysował samochód koledze. Wieczorem, na przyjęciu zaręczynowym Shinjiego i Yuki Komiyama, wrzuca do basenu kolczyk dziewczyny, a kiedy z jej strony wybucha panika, że go zgubiła, Tatsuya jak gdyby nigdy nic, rzuca się do basenu i odnajduje zgubę. W taki o to właśnie sposób staje się bohaterem numer jeden tego wieczora. Później, kiedy przebiera się w łazience Shinjiego, natrafia na Yuki, którą tak od tak sobie całuje. Wtedy moje zdziwienie wzrosło i zaczęłam porządnie się zastanawiać, co z tym gościem jest nie tak. Coś mi tutaj szybko zaczęło nie pasować, a jego słowa na temat bogactwa stały się dla mnie dobrymi bajeczkami. Tylko ciągle zadawałam sobie pytanie, o co mu tak właściwe chodzi i w co ten Tsuwaga gra? Jednak prawda była taka, że Tatsuya wcale nie chciał przyjaźni z bogatym i rozpieszczonym Shinjim. Tak naprawdę nienawidził tego dzieciaka z całego serca, a wszystko dlatego, że w przeszłości bank jego ojca, odciął źródło finansowe fabryce, którą prowadziła rodzina Tatsuyi, w wyniku czego, ojciec chłopaka odebrał sobie życie. Tsugawa po latach postanawia się zemścić i odebrać Shinjiemu same najważniejsze rzeczy w jego życiu. Choć jak dla mnie, pomył był strasznie głupi, bo zemsta typu "odbiorę ci wszystko, co dla ciebie ma największą wartość" do niczego dobrego nie prowadzi, a wręcz przeciwnie. Role mogą się odwrócić. Nie oceniam tutaj Tatsuyi, bo gdybym to miała zrobić (a nie chcę), to i tak bym nie potrafiła. Bo z jeden strony zrobił źle, natomiast z drugiej, wahałabym się... Ciężko mi jest w takiej sytuacji oceniać takiego człowieka. Wywodził się z biednej rodziny, której źródłem utrzymania była nędzna fabryka tonąca w długach. Kiedy bank odciął im pieniądze, wszystko jeszcze gorzej się pokomplikowało. Był małym chłopcem, kiedy to wszystko się zdarzyło.  Nie wiedział jeszcze, co jest dobre a co złe. Nie jestem wstanie sobie wyobrazić, co takie małe dziecko musi czuć, kiedy widzi ciało ojca pod białą płachtą wynoszące przez funkcjonariuszy. Z pewnością śmierć ojca dla takiego dziecka jest dużym szokiem, w dodatku kiedy jego rodzic sam odbiera sobie życie. Dorastał w ciągłym żalu i w nienawiści. Przysiągł sobie zemstę, więc ciężko pracował, by dobrze się uczyć, a  później dostać się na uczelnię, na którą uczęszczał syn znienawidzonego dyrektora banku. Zbliżył się do wroga tak blisko, że zaślepiony Shinji dobrocią Tsugawy, zaczął uważać go za najlepszego przyjaciela. Jednak nim na dobre Tsuwaga zaczął wprowadzać swój plan w czym, na drodze staje mu pewna dziewczyna, która zmienia diametralnie jego życie. 
Kolejną główną bohaterką jest Izumi Eiko. Dziewczyna jest pianistką, całymi godzinami ćwiczy grę na pianinie, a w wolnych chwilach udziela lekcji. Eiko w przeszłości miała poważny wypadek samochodowy, w wyniku czego ucierpiała jej noga i nigdy już nie będzie wstanie normalnie chodzić. Eiko nie wychodzi z domu, całymi dniami oddaje się grze, jedynie raz w tygodniu przychodzi do pobliskiego szpitala na rehabilitacje. To właśnie wtedy, pewnego dnia na drodze spotyka Tsuwagę. Dziewczyna przechodząc przez ulicę zostaje potrącona przez przechodniego i upuszcza nuty. Tatsuya pomaga jej pozbierać rozrzucone kartki po całej jezdni i wręcza je jej, jednak myli swoje papiery z papierami Eiko i w ręce dziewczyny trafia Tatsuyi podanie o stypendium. Kiedy Eiko orientuje się, że zaszła pomyłka, postanawia następnego dnia pójść do miejsca, gdzie widziała nieznajomego, który jej pomógł, z nadzieją, że go jeszcze spotka. Do spotkania dochodzi, jednak Tsuwaga w obecności bogatych kolegów, traktuje dziewczynę z góry i mówi jej, że to podanie do niego wcale nie należy i odchodzi. Postać Eiko była strasznie sympatyczna, tylko miejscami dobijał mnie jej cieniutki głosik, ale to akurat dało się jakoś przeżyć XD. Szkoda mi jej było, naprawdę. Matka nie pozwalała jej nigdzie wychodzić, praktycznie przez cały czas była pod czujnym okiem gosposi, kiedy ta wyjeżdżała na koncerty. Kiedy dziewczyna poznaje Tatsuye, zakochuje się wtedy w nim bez pamięci. Wtedy również Eiko uświadamia sobie, że jej doczesne życie było pozbawione sensu i postanawia to zmienić. Tyle, że na drodze ku jej szczęściu staje troskliwa matka, do tego nienawidząca gosposia. Po wielu kłótniach, Eiko postanawia uciec z domu i zamieszkuje u Tsugawy. 

Jak dla mnie, związek Izumi z Tsuwagą był dość nietypowym związkiem. Bo z początku Tatsuya okropnie się wstydził przed kolegami, że dziewczyna kuleje, omijał ją wtedy na ulicy szerokim łukiem i udawał, że wcale jej nie zna. Od samego początku obdarzył ją jakimś uczuciem, choć sam do końca nie był pewny, co to takiego. Często usprawiedliwiał się, że to zwykłe współczucie, co do stanu dziewczyny. Następnie, kiedy zaczął się z nią widywać, w jej towarzystwie odzyskiwał człowieczeństwo i zapominał o zemście. Raz była nawet taka sytuacja, kiedy sam zadzwonił do niej i zaproponował jej spotkanie w parku, a kiedy miał już podejść do niej, to pojawia się Yuki i sobie z nią gdzieś poszedł. Dla mnie ta scena była śmieszna, wręcz żenująca. Dziwię się, że Eiko dała mu jeszcze drugą szansę po czymś takim. Szkoda mi jej wtedy było. W dodatku ta jej wrażliwość i ufność wobec ludzi przerażała mnie miejscami. Zapatrzona była w Tsugawe jak w obrazek jakiś, a ten niby był z nią, a niby nie. No ogólnie, śmieszyły mnie te sceny, kiedy przebywali razem w mieszkaniu i obaj milczeli jak zaklęci, bo nie wiedzieli, co powiedzieć... pff XD. Tylko szkoda, że skapnął się po czasie, że naprawdę ją kocha... no cóż. Mówi się, że lepiej później niż wcale, prawda? 
Najbardziej rozwaliła mnie właśnie postać Komiyami Yuki. No tak naiwnej dziewczyny, to ja chyba w życiu nie widziałam. Tutaj niby miała wyjść za Shinjiego, ale odkąd Tatsuya pocałował ją w łazience, zaczęła coraz częściej o nim myśleć. Niby udawała, że wcale Tsuwaga ją nie interesuje, kazała mu się odczepić, a tak naprawdę marzyła tylko o kolejnym pocałunku, aż w końcu zakochała się w nim na zabój. Mi tak się chciało z niej śmiać, bo to była taka postać, jaka często pojawia się w dramach "ta zła", o czarnym charakterze, ale tym razem nie miała takiego charakterku, jaki powinna mieć, tylko była uległa aż do bólu XD. Tylko szkoda, że tak bardzo zapatrzyła się w przyjaciela narzeczonego, że nie zorientowała się, że jest przez niego tylko i wyłącznie wykorzystywana. Poza tym, sam Shiniji też niezły ślepiec, tak bardzo ufał Tsuwagie, że nie zauważył, że "najlepszy przyjaciel" obraca sobie za jego plecami narzeczoną i na każdym kroku przyprawia mu rogi. No ale tak to jest niestety, jak na ślepo ufa się dopiero co poznanym ludziom, którzy wydają nam się tak bliscy, niczym członek rodziny XDD. Jak dla mnie to ta Yuki coś miała nie tak z głową. Bo jej zachowanie odbiegało dość mocno od normalnego zachowania człowieka. Ja rozumiem, że wpadła w furię, kiedy wszystko wyszło na jaw, no ale bez przesady znowu. Okey, dla Tsugawy chciała zerwać zaręczyny, załatwiła Tatsuyi nawet pracuję w firmie u swojego ojca i podarowała mu jeden apartament, należący do jej rodziny, a tutaj okazuje się, że jej nowa sympatia to takie niezłe ziółko. Każda dziewczyna na jej miejscu by się mocno wkurzyła, no ale żeby od razu rzucać się z nożem? W dodatku na tym wszystkim nie ucierpiał Tsuwaga, tylko Eiko. Najbardziej niewinna postać w całej tej dramie, ehh -.-. Owszem, złość złością, zemsta zemstą.  To nawet Shinji, który później też chciał się odegrać na Tsuwagie, to nie był taki. Ba, życie mu uratował, kiedy ten skoczył do wody, by się utopić. A jeszcze to mnie rozłożyło na łopatki, kiedy Yuki już poznała zamiary Tsugawy, to przyleciała sobie do Shinjiego, jak gdyby nigdy nic, w dodatku z płaczem, że Tatsuya tak ją wykorzystał. Miała tupet, nie powiem. Nie chciała zostać sama, to wróciła do byłego, a w myślach kombinowała, jakby tu się odebrać na kochanku XD.
Teraz tak pisząc te moje wypociny, dochodzę do wniosku, że jednak Tsuwage oceniłabym negatywnie. Zwodził dwie kobiety jednocześnie. Jedną naprawdę darzył szczerym uczuciem, drugą tylko po to, aby zrobić na złość Shinjiemu, by czuł ten sam ból, kiedy w dzieciństwie bank odebrał mu raz na zawsze najcenniejszą osobę w jego życiu-ojca. Pokomplikował nie tylko swoje życie, ale i również ludzi wokół. Wyparł się swojego jedynego i najlepszego przyjaciela, który był dla niego niemal jak brat. I jeszcze mówił "Nie mam nic do stracenia, niech się dzieje, co się ma stać". Był tak oślepiony zemstą, że nawet nie mógł wstanie przewidzieć, że zemsta Yuki doprowadzi do tego, że straci kolejną ważną dla siebie osobę. I teraz takie pytanie, na co mu to wszystko było potrzebne? Mówi się trudno i żyje się dalej. Ja rozumiem, że to nie jest łatwe, bo stracił ojca, że potem on i jego matka byli biedni, nie mieli z czego się utrzymać. Nie chciał być taki jak ojciec, nie chciał wieść tak nędznego życia. Nie chciał być tak słaby jak on, ale kiedy wszystko wyszło na jaw i przestał sobie z tym radzić, posunął się do takiego samego czynu, jak swój własny ojciec- chciał odebrać sobie życie. Dobrze, że wtedy Shinji go uratował. Jednocześnie ocalił jego życie, ale i też zemścił się na nim. Nie pozwolił mu umrzeć, bo kara byłaby zbyt łagodna. Shinji chciał, by Tsuwaga żył ze swoimi wyrzutami sumienia. W porównaniu do Yuki, ta chciała typowej zemsty, chciała się odegrać. Działała pod chwilą impulsu. Może i by go zabiła, gdyby nie Eiko, która ostrzegła go, tylko w szczęściu w nieszczęściu potrącił ją samochód, kiedy chciała do nich dobiec. Gdyby nie Tatsuya, Eiko mogłaby żyć wciąż w swoim małym świecie, gdzie dniami grałaby na pianinie. Nie chcę tutaj oceniać Tatsuyi jako zło w najgorszej postaci, bo z pewnością czymś takim nie był. Dzięki Eiko zrozumiał, że zemsta do niczego go nie doprowadzi,  z kolei Eiko była wstanie spojrzeć na swoje dotychczasowe życie zupełnie z innej perspektywy. Pomimo ostrzeżeń matki, zaryzykowała i spędziła swoje najpiękniejsze chwile w swoim życiu.


"Taiyou no kisetsu" jest dobrym dramatem, który nie nudzi, a wręcz ciekawi widza, co będzie dalej. Głównie-jak już wcześniej wspomniałam- w tych początkujących odcinkach, kiedy główny bohater to wielka jedna niewiadoma. Tytuł też idealnie oddaje się do głównych bohaterów, bo obaj wiedli życie skryte w nieustannym mroku. Także Eiko była słońcem dla Tsugawy, a Tsuwaga dla Eiko. Choć ich "sezon słońca" był tylko ulotną chwilą, to w końcu obaj wyszli z tego cienia i jedno od drugiego wyniosło z tego "sezonu słońca" jakąś lekcję, tylko szkoda, że wszytko tak tragicznie się potoczyło. No ale cóż, jak dramat to dramat. XD Naprawdę drama mi się spodoba, choć niestety nie udało mi się tak napisać tej "recenzji" jak chciałam. No nic, mam nadzieję, że kogoś zachęcę do obejrzenia jej, pomimo tylu spoilerów XDD.

2 /skomentuj:

Anonimowy pisze...

Hai, hai, hai - drame oceniam na + z każdej strony. :) Mimo że po obejrzeniu pierwszego odc. nie byłam przekonana co do tej dramy, to jednak urzekła mnie ;). Główny bohater Tsugawa Tatsuya, nadal pozostał dla mnie zagadką, niby wiadomo że chciał się wkręcić do tej paczki, w oparciu o zemstę. Ale i tak w niektórych momentach było zdziwienie. Dla mnie jako aktor on bardzo pasuje do takich ról. ;D
Bohaterka Izumi Eiko, była dla mnie od taką dziewczynką która sobie gra na pianinku i mieszka z mamusią. No ale jednak po paru odc. się okazało że jednak ma silny charakter mimo tak wielkiego ciosu jaki zadał jej los. Co do matki Izumi Eiko, to zachowywała się jak psychopatka, i w ogóle jej nie kminiłam XD.
Chociaż miałam nadzieję na inny koniec, taki happy end, no ale w końcu dramat, a szkoda.
Sądzę że drama jest warta uwagi. Fajnie się ją oglądało. :D
Keiko^^

Kaoru pisze...

Haha no, co prawda to prawda :D A mnie jakoś za serducho złapały ostatnie sceny w ostatnim epku, kiedy to Tsuwaga w końcu się przełamał i powiedział Eko "Kocham cię" XD Byłam przekonana, że w życiu to z jego ust nie padnie, a tutaj proszę ;p Ogólnie to lubię Takizawe Hideakiego, jako aktora i piosenkarza <3. Nie wiem, czy słyszalaś jakieś jego piosenki XDD

Prześlij komentarz