Image Hosted by photobucket.com

środa, 14 października 2015

[Album] UROBOROS- Another ark (09.09.2015)

Cześć ;)). Nie spodziewałam się, że od ostatniego mojego wpisu będzie aż tyle wejść na bloga w ciągu jednego dnia ;p. Bardzo mnie to cieszy, bo choć nikomu nie chce się komentować, to wiem, że ktoś tu jeszcze zagląda. Czyli jednak nie piszę dla samej siebie, a to już coś, jakaś malutka motywacja jest, by jednak tak łatwo nie rezygnować z tego miejsca ;p. Szczerze się przyznam, że teraz kompletnie nie wiem, jak zaczynać notki. Liczę, że czasem nabiorę od nowa do tego wprawy i będzie mi łatwiej sklepić jakiś początek ;)).

A teraz, żeby już nie przeciągać i nie zanudzać, zapraszam na króciutką recenzję nowego albumu Uroboros. Jak zawsze, w dalszej części notki znajdziecie kilka słów o utworach zamieszczonych na albumie. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, UROBOROS  jest to nowy zespół Ayi Kamiki (mojej ulubionej japońskiej wokalistki). Mi osobiście cały skład przypadł do gustu i czekam na jakiś ich nowy singiel/album xD.


rar:

#1 Black Swallowtail, bardzo podoba mi się w tej piosence sam wstęp. Jest taki mroczny i upiorny, a jednocześnie tajemniczy i taki (czy ja wiem) bajkowy(?) Nie wiem czemu, ale ja bym ten wstęp widziała gdzieś w jakimś mrocznym anime o wampirach, czy innych istotach ciemności. Cała piosenka w zasadzie przypadła mi do gustu. Zwrotki są delikatne, ale utrzymane w charakterystycznym stylu dla j-rocka, a nawet powiedziałabym, że i w gotyckim. Refren natomiast jest w typowym stylu dla starszych piosenek Ayi, czyli szybki, rockowy i przede wszystkim dynamiczny. Jestem fanką głosu Ayi Kamiki i bardzo się cieszę, że dziewczyna poszła bardziej w te mroczniejsze klimaty japońskiego rocka, bo moim zdaniem, jej wokal idealnie odnajduje się w takich brzmieniach. Jedynie to co mnie razi w "Black swallowtail", to angielskie wstawki, ale nie wadzą one aż tak bardzo, jak w innych japońskich piosenkach xD. Podsumowując krótko: "Black swallowtail" to kawał świetnej roboty i idealny utwór z gatunku j-rocka ;p

#2 Red moon, zdecydowanie mój numer jeden na mini albumie nowego zespołu Ayi <3. Sam podkład muzyczny idealnie jest dopasowany, nie panuje w nim taki "chaos" jaki często można zauważyć w j-rocku ;p. Gitara akustyczna i pianino to moje ulubione instrumenty, dlatego się ciesze, że zostały tutaj użyte, bo nadają taki melancholijny klimat. Całość piosenki jest utrzymana w nieco smutnej tonacji, a głos Ayi w "Red moon" to jednym słowem miód na uszy. Jest jednocześnie mocny, przepełniony emocjami i na swój sposób delikatny. Idealnie barwa głosu Ayi odnajduje się w refrenie. Refren chyba najbardziej mi się podoba w "Red moon", chciałabym aby właśnie Aya częściej tak śpiewała w swoich utworach <3. Kocham tę piosenkę po prostu i lubię się przy niej zatapiać we własnych myślach.

#3 IG_IS, jak dla mnie wstęp łudząco przypomina klimat D'espairsRay xD. Piosenka jednym słowem jest jednym wielkim pozytywnym rockowym "chaosem" ;p.  Dynamiczny utwór, z towarzyszącym męskim "chórkiem" w refrenie, co na myśl przywodzi mi bardziej metal niż rock. Nienawidzę angielskich wstawek w japońskich piosenkach, a niestety "IG_IS" posiada ich całą masę. Niby idzie zrozumieć, co śpiewa Aya, ale mimo wszystko te wstawki mnie drażnią ;p

#4 Jyuuniya - Twelfth Night <3, chyba jeszcze nigdy nie słyszałam Ayi Kamiki w delikatnym i wolnym utworze, albo po prostu nie pamiętam ;p. Mimo wszystko z chęcią bym posłuchała więcej Ayi w takich wykonaniach, jak w "Jyuuniya - Twelfth Night". Aya ma naprawdę bardzo śliczny głos i to nie tylko do mocnych kawałków, w których brzmi jak dzwon. Aya, ja cię proszę, śpiewaj więcej tak, jak tu ;p

#5 Luminous, zaraz po "Red moon" moja ulubiona piosenka na tym albumie <3. Niby zachowana w stylu dawnej Ayi Kamiki, ale nie do końca, ja tutaj bym się nawet doszukała nieco stylu Lisy. I strasznie podoba mi się tutaj wstawka angielska Ayi w 3,12 minucie <3. I te skrzypce przy końcówce... W takich utworach też bym chciała więcej posłuchać Ayi xD

0 /skomentuj:

Prześlij komentarz