Image Hosted by photobucket.com

niedziela, 28 sierpnia 2016

Witajcie

Bardzo dawno mnie już tutaj nie było. Szczerze powiem, że nie mam najmniejszego pojęcia, co mi się stało, że postanowiłam tutaj napisać. Parę dni temu koleżanka w pracy pokazywała mi swoją tzw "fazę". Jak tak jej słuchałam na temat ulubionego zespołu, zaczęła mi wymienić imiona chłopaków, puszczać mi ulubione ich piosenki, tak od razu przypomniała mi się moja faza na KAT-TUN i ogólnie przypomniała mi się cała moja faza na Japonię. Zatęskniłam za tymi czasami, kiedy miałam czas, by siedzieć całymi dniami we wakacje przy komputerze; za pisaniem notek na blogu; za oglądaniem wszystkiego, co udało mi się znaleźć w sieci związanego z KT; za bycie aktywną na forach; za oglądaniem dram. Pomyślałam wtedy, że kurczę, fajnie było. Gdzieś tam w głębi siebie, bardzo bym chciała znów powrócić do tego hobby. Jednak praca i ogólnie moje dotychczasowe życie za bardzo mi na to nie pozwala. W sumie, gdybym chciała coś zmienić w moim życiu, to bym to zrobiła, jednak boję się, że znów życie wirtualne wciągnie mnie na maxa, że odnalezienie się w rzeczywistości będzie dla mnie dość trudne xD. Mimo wszystko, postanowiłam spróbować jakoś to pogodzić. Mam sporo do nadrobienia, bo odkąd pracuję, praktycznie nie mam czasu, ani tym bardziej siły, by włączyć laptopa, a co dopiero, by pisać notki. Jednak chcę spróbować, i liczę po cichu, że uda mi się to ;).

Nie chcę niczego obiecywać, bo znam siebie na tyle, że wiem, iż mam słomiany zapał. Ale to miejsce; ten blog, jest dla mnie w czymś rodzaju "domu". Kizuna no nippon-jak sama nazwa wskazuje- więzi japońskie. A ja czuję, że gdzieś tam w głębi mojego serducha, ta więź jeszcze istnieje ;) Także, mówię sobie ganbatte! (powodzenia).



2 /skomentuj:

Anonimowy pisze...

Trzymam za ciebie kciuki, Kaoru!
Jakoś dziś przyszłaś mi na myśl i postanowiłam wpaść na Twojego bloga i sprawdzić, co tam słychać, a tu taka niespodzianka. Mam podobne podejście obecnie, kiedy mam nawał pracy i zdarzeń w życiu rodzinnym to nawet nie myślę o dramach, tłumaczeniach, a i o muzyce azjatyckiej potrafię zapomnieć, ale gdy pracy mniej to tak mnie ciągnie, że staram się te wolne chwile jakoś wykorzystać na swoje hobby, nadrobić dramy, coś tam ruszyć z tłumaczeń itp.
Życzę powodzenia w Twoim postanowieniu.
KwiatWschodu

Kaoru pisze...

@KwiatWschodu Jak miło, że jeszcze ktoś o mnie pamięta ;) Aż normalnie ciepło mi się zrobiło na serduchu, jak zobaczyłam komentarz pod moim nowym postem. Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy. Wrócić po tak długiej przerwie, a tutaj taka miła niespodzianka. Spodziewałam się, że znów będzie coś w stylu, że piszę dla siebie i od czasu do czasu ktoś looknie, a nikt nie pozostawi po sobie śladu. Dziękuję za miłe i ciepłe słowa ;). Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko jakoś ze sobą pogodzić, bo też mnie czasami mocno ciągnie, by znów zanurzyć się w tym, co tak bardzo kiedyś uwielbiałam robić.
Tobie również tego życzę ;p

Prześlij komentarz